J
Branża

Dlaczego tania laweta z ogłoszenia to ryzyko?

Autor Piotr Jarosz, Właściciel·15 września 2024·5 min czytania

Zaczyna się zwykle od telefonu późnym wieczorem i chęci zaoszczędzenia kilkunastu złotych na trasie z Niemiec do Poznania. Pan Marek, nasz stały klient od 4 lat, tym razem postanowił sprawdzić ofertę z portalu ogłoszeniowego, która była o 150 zł tańsza niż nasza stawka w Jay Paul Motors.

Historia Pana Marka i oszczędności, które zabolały

W listopadzie 2023 roku Pan Marek kupił Volkswagena Passata B8 w okolicach Berlina. Auto było w idealnym stanie, z przebiegiem 142 000 kilometrów, kupione od pierwszego właściciela. Zamiast zadzwonić do nas, skusił się na ofertę 'laweta powrotna' za 400 zł. Przewoźnik obiecał, że auto będzie w Poznaniu na Jeżycach tego samego dnia przed godziną 20:00. Niestety, już na etapie załadunku zaczęły się schody, o których Pan Marek dowiedział się dopiero po fakcie, gdy zobaczył auto pod swoim domem.

Kierowca z ogłoszenia przyjechał starym, mocno wyeksploatowanym Ducato z 2008 roku, którego najazdy były wygięte i śliskie od oleju. Podczas wciągania auta na platformę, jedna z wyrobionych rolek wciągarki zablokowała się, co spowodowało gwałtowne szarpnięcie stalowej liny. Lina nie pękła, ale Passat uderzył progiem o krawędź lawety. Co gorsza, transport odbywał się bez pasów trzypunktowych – auto zostało spięte tylko dwoma starymi taśmami, które pamiętały jeszcze czasy pierwszej autostrady w Polsce. Na trasie A2 auto przemieściło się o 8 centymetrów, co zaowocowało głęboką rysą na drzwiach od strony kierowcy.

Kiedy auto dotarło pod adres na Bułgarskiej w Poznaniu, Pan Marek zauważył uszkodzenia. Przewoźnik stwierdził krótko: 'szefie, tak już było, ja nic nie widziałem'. Brak spisanego protokołu przy odbiorze w Niemczech oznaczał, że klient nie miał żadnego dowodu na stan auta przed transportem. Oszczędność 150 zł błyskawicznie zamieniła się w konieczność lakierowania drzwi i naprawy progu, co w profesjonalnym warsztacie blacharskim w Luboniu wyceniono na 3840 zł netto. To brutalna lekcja, że niska cena często wynika z braku dbałości o sprzęt i procedury.

Oszczędność 150 zł zamieniła się w 3840 zł kosztów u blacharza. To najdroższe tanie ogłoszenie w życiu klienta.
Historia Pana Marka i oszczędności, które zabolały

Ubezpieczenie OCP – dokument, którego nie zobaczysz u amatora

Większość osób szukających lawety pyta tylko o cenę i termin. Prawie nikt nie prosi o polisę OCP, czyli ubezpieczenie Odpowiedzialności Cywilnej Przewoźnika. W Jay Paul Motors każda trasa jest ubezpieczona na kwotę 120 000 euro. Jeśli nasz kierowca zarysuje auto lub – co gorsza – dojdzie do stłuczki nie z naszej winy, klient nie płaci ani grosza za naprawę. Amatorzy z ogłoszeń rzadko wykupują taką polisę, bo kosztuje ona od 2800 do 4500 zł rocznie, co przy ich stawkach po prostu się nie opłaca.

Bez OCP jesteś skazany na dobrą wolę przewoźnika lub wieloletnią batalię w sądzie cywilnym. W 2023 roku analizowaliśmy 7 przypadków, w których klienci próbowali odzyskać pieniądze od dorywczych przewoźników. W 5 z nich firma transportowa oficjalnie nie posiadała żadnego majątku, a laweta była zarejestrowana na członka rodziny. Szansa na odszkodowanie była bliska zeru. My w Jay Paul Motors wysyłamy skan aktualnej polisy na WhatsApp w ciągu 4 minut od każdego zapytania, bo nie mamy nic do ukrycia.

Warto też wiedzieć, że ubezpieczenie OCP działa tylko wtedy, gdy przewoźnik ma legalnie zarejestrowaną działalność i odpowiednie kody PKD. Wielu 'laweciarzy' jeździ 'na czarno' lub pod przykrywką innej działalności, co w razie kontroli Inspekcji Transportu Drogowego na trasie A2 pod Koninem kończy się odholowaniem całego zestawu na parking policyjny. Wtedy Twoje auto zostaje uwięzione na tydzień lub dwa, a Ty płacisz 85 zł za każdą dobę postoju na strzeżonym placu.

Ubezpieczenie OCP – dokument, którego nie zobaczysz u amatora

Technika mocowania – różnica między 2 a 4 pasami

Zasady w JPM są proste: auto musi dojechać całe. Dlatego używamy wyłącznie pasów z atestem, które wymieniamy co 6 miesięcy, nawet jeśli wyglądają na nowe. Standardem u nas jest mocowanie auta za wszystkie 4 koła pasami trzypunktowymi. Tania laweta z ogłoszenia najczęściej używa 2 pasów montowanych po przekątnej. Przy gwałtownym hamowaniu na drodze S11, takie mocowanie może nie wytrzymać siły bezwładności Passata ważącego 1600 kilogramów, co prowadzi do uszkodzenia zawieszenia lub zrzucenia auta z platformy.

Kolejnym aspektem jest kąt najazdu. Nasze lawety są wyposażone w specjalistyczne, długie na 2.5 metra najazdy aluminiowe. Pozwalają one na bezpieczny wjazd aut o niskim zawieszeniu, takich jak BMW serii 3 czy sportowe Audi. 'Pan z ogłoszenia' często używa krótkich, stalowych szyn, które przy wjeździe zahaczają o przedni zderzak lub miskę olejową. Widzieliśmy już 4 przypadki w ostatnim kwartale, gdzie zerwany hokej pod zderzakiem był wynikiem próby wjazdu na zbyt stromą rampę u konkurencji.

Nasi kierowcy, jak choćby Darek, który pracuje u nas od 5 lat, przed ruszeniem w trasę sprawdzają napięcie pasów po przejechaniu pierwszych 15-20 kilometrów. To rutyna, która zajmuje 3 minuty, ale daje pewność, że ładunek nie 'pływa' na platformie. W tanich usługach liczy się tylko czas – kierowca chce jak najszybciej wrócić do domu, więc omija takie kontrole. My wolimy dojechać 10 minut później, ale mieć pewność, że kluczyki w dłoń oddamy przy aucie w takim samym stanie, w jakim je odbieraliśmy.

Mocujemy auto za 4 koła. Tania konkurencja spina tylko 2. Przy hamowaniu to różnica między bezpieczeństwem a katastrofą.
Technika mocowania – różnica między 2 a 4 pasami

Ukryte koszty paliwa i autostrad

Często niska cena w ogłoszeniu nie zawiera opłat drogowych e-TOLL ani przejazdów płatnymi odcinkami autostrad. Zdarza się, że przewoźnik dolicza te koszty na koniec trasy, co podnosi rachunek o kolejne 90-140 zł. W Jay Paul Motors cena, którą usłyszysz przez telefon, jest ostateczna. Jasne zasady to podstawa naszej współpracy z salonami dealerskimi w Poznaniu, dla których wozimy około 42 auta miesięcznie. U nas zero niespodzianek przy rozliczeniu.

Ostatnia rzecz to stan techniczny samej lawety. Starsze pojazdy palą więcej i są bardziej awaryjne. Jeśli laweta z Twoim autem zepsuje się na środku drogi w nocy z soboty na niedzielę, dorywczy przewoźnik nie wyśle Ci auta zastępczego, bo go nie ma. Ty zostajesz z problemem na poboczu. My dysponujemy własną flotą 5 nowoczesnych aut i w razie awarii – co zdarzyło nam się tylko raz w ciągu ostatnich 18 miesięcy – podstawiamy drugą jednostkę w czasie poniżej 3 godzin.