J
Technologia

Transport elektryków — o czym musisz wiedzieć?

Autor Marek Zieliński, Starszy Kierowca·22 października 2024·6 min czytania

W Jay Paul Motors wozimy auta od 7 lat i od 2021 roku widzimy, że lawety uginają się pod nowymi modelami coraz bardziej. Elektryk to nie jest zwykła osobówka, bo waży tyle co mały dostawczak, a błąd przy załadunku może kosztować tyle, co nowa bateria w salonie. Auto musi dojechać całe, dlatego zebraliśmy konkretne zasady, których trzymamy się na co dzień przy ul. Bułgarskiej w Poznaniu.

Problem wagi: 1847 kg to nowa norma

Większość osób myśli, że auto to auto, ale w transporcie liczy się każdy kilogram. Kiedy w Jay Paul Motors przyjmujemy zlecenie na przewóz trzech elektryków naraz, musimy wysłać zestaw o większej ładowności niż przy standardowych osobówkach. Przykładowo, Tesla Model 3 Long Range waży dokładnie 1847 kg, a BMW i4 potrafi dobić do 2125 kg. To oznacza, że standardowa laweta, która radziła sobie z trzema sztukami Volkswagena Golfa, przy elektrykach byłaby przeładowana o blisko 640 kg.

W listopadzie 2023 roku ważyliśmy jeden z naszych zestawów na wadze najazdowej pod Poznaniem. Wynik pokazał, że przy dwóch ciężkich elektrykach byliśmy na granicy 3,5 tony samej ładowności. Przeładowanie to nie tylko mandat 500 zł, ale przede wszystkim szybsze zużycie hamulców i ryzyko pęknięcia opony przy 90 km/h na autostradzie A2. Dlatego u nas w Poznaniu planowanie trasy zaczyna się od kalkulatora wagowego, a nie od mapy.

Zasada jest prosta: auto musi dojechać całe, a laweta nie może być 'przymęczona'. Stosujemy wzmocnione opony typu C o indeksie nośności powyżej 104, co pozwala nam bezpiecznie wozić auta ważące nawet 2,4 tony. W zeszłym kwartale obsłużyliśmy 47 takich ciężkich transportów dla salonów dealerskich i za każdym razem margines bezpieczeństwa był zachowany.

Elektryk waży o 31% więcej niż diesel. Na lawecie te kilogramy czuć przy każdym zakręcie na S11.
Problem wagi: 1847 kg to nowa norma

Pułapki przy wciąganiu na lawetę

Wciąganie elektryka to operacja chirurgiczna. W tradycyjnym aucie wrzucasz luz i kręcisz wyciągarką. W autach takich jak Tesla czy Porsche Taycan, silniki elektryczne są stale połączone z kołami. Próba holowania auta bez włączonego trybu 'Transport Mode' może wygenerować napięcie, które spali falownik. Koszt takiej naprawy w marcu 2024 roku wyceniono u jednego z naszych klientów na 14 500 zł, bo firma zewnętrzna nie wiedziała, jak odblokować napęd.

W Jay Paul Motors każdy kierowca ma listę procedur dla 18 najpopularniejszych marek EV. Zanim wciśniemy przycisk na pilocie wyciągarki, upewniamy się, że ekran w aucie pokazuje komunikat o zwolnieniu hamulca postojowego. Jeśli akumulator 12V jest rozładowany (co zdarza się często po długim postoju na placu), używamy zewnętrznego boostera, żeby w ogóle 'odpalić' komputer pokładowy i móc ruszyć kołami.

Wozimy konkretnie, więc nie szarpiemy aut na siłę. Jeśli system nie puszcza, używamy specjalnych rolek pod koła, które pozwalają przesunąć auto bez obracania jego osi. To zajmuje dodatkowe 14 minut, ale daje 99.8% pewności, że elektronika zostanie nienaruszona. W 2023 roku użyliśmy tej metody przy 23 transportach aut powypadkowych zablokowanych elektronicznie.

Bezpieczeństwo baterii w podłodze

Najdroższy element elektryka to bateria, która zazwyczaj znajduje się kilka centymetrów nad ziemią, rozciągnięta między osiami. Podczas wjazdu na lawetę kąt najazdu musi być idealnie dobrany. Jeśli najazdy są zbyt krótkie, spód auta może uderzyć o krawędź lawety. W Jay Paul Motors używamy przedłużanych ramp o długości 2,5 metra, co pozwala nam uzyskać bardzo mały kąt wejścia, bezpieczny nawet dla niskich aut sportowych.

Mocowanie auta to kolejny etap, gdzie łatwo o błąd. Zabronione jest zaczepianie haków o elementy wahaczy czy ramę pomocniczą w pobliżu obudowy baterii. Stosujemy metodę 'over-the-tire', czyli pasy przechodzące bezpośrednio przez bieżnik opony i blokowane o perforowaną podłogę lawety (tzw. lohr). Dzięki temu siły działają na koła i zawieszenie, a nie na konstrukcję nośną, w której siedzą ogniwa.

Podczas transportu na trasie Poznań-Warszawa, co około 120 km kierowca zjeżdża na parking, aby sprawdzić napięcie pasów. Przy ciężkich elektrykach opony potrafią się 'uleżeć' pod wpływem drgań, co luzuje mocowanie. W czerwcu zeszłego roku wprowadziliśmy obowiązkowy protokół zdjęciowy z każdego postoju, co nasi klienci flotowi bardzo sobie chwalą.

Bateria to serce auta. Jeden zły ruch hakiem i masz szkodę całkowitą na własne życzenie.
Bezpieczeństwo baterii w podłodze

Logistyka placowa i zarządzanie prądem

Na naszym placu przy ul. Bułgarskiej w Poznaniu mamy obecnie 38 miejsc postojowych przygotowanych pod ciężkie pojazdy. Zarządzanie placem to nie tylko przestawianie aut, ale też dbanie o ich stan techniczny. Elektryki nie lubią stać z baterią rozładowaną do 0%. Jeśli przyjmujemy auto na stoku, sprawdzamy poziom naładowania (SoC) i odnotowujemy go w raporcie przyjęcia. W lutym 2024 roku zanotowaliśmy, że auta tracą średnio 3% energii na tydzień postoju przy temperaturach bliskich zeru.

Kluczyki w dłoń i jedziemy, ale tylko wtedy, gdy auto ma min. 15% prądu. Poniżej tej wartości wiele modeli przechodzi w tryb żółwia lub całkowicie blokuje niektóre systemy wspomagające. Dla naszych stałych partnerów, dla których zarządzamy placami, oferujemy usługę podtrzymania napięcia. Mamy mobilną stację ładowania o mocy 11 kW, która pozwala nam 'podbić' zasięg na tyle, by bezpiecznie wjechać na lawetę i z niej zjechać bez stresu o blokadę kół.

To podejście pozwoliło nam utrzymać współpracę z 83 podmiotami, w tym z dużymi salonami dealerskimi z Wielkopolski. Oni wiedzą, że auto odebrane od nas nie będzie wymagało lawetowania z ich własnego parkingu do najbliższej ładowarki. Jasne zasady, zero niespodzianek — to nasza dewiza, która sprawdza się przy obsłudze ponad 156 projektów logistycznych rocznie.

Ubezpieczenie OCP a wartość EV

Wartość przeciętnego elektryka jest o około 40% wyższa niż auta spalinowego z tego samego segmentu. Nowy elektryczny SUV potrafi kosztować 280 000 zł brutto. W Jay Paul Motors posiadamy polisę OCP (Odpowiedzialność Cywilna Przewoźnika) opiewającą na kwotę 550 000 zł na każde zdarzenie. To kluczowe, bo przy transporcie dwóch takich aut, standardowe ubezpieczenia wielu drobnych przewoźników po prostu nie wystarczają.

W kwietniu 2024 roku odświeżyliśmy nasze warunki ubezpieczeniowe, dodając klauzulę o specyficznych szkodach elektronicznych. Jeśli w trakcie transportu doszłoby do zwarcia w układzie wysokonapięciowym (co jest statystycznie rzadkie, ale możliwe), nasza polisa to pokrywa. Większość tanich firm transportowych ma polisy z licznymi wyłączeniami, co wychodzi dopiero przy zgłaszaniu szkody. My wolimy płacić wyższą składkę i spać spokojnie.

Transparentność to podstawa. Każdy klient przy zleceniu otrzymuje kopię naszej polisy z aktualnym potwierdzeniem opłacenia składki. Wozimy konkretnie i nie ukrywamy dokumentów. Dzięki temu przez ostatnie 7 lat nie mieliśmy ani jednej niezałatwionej reklamacji, a nasze wskaźniki terminowości dostaw utrzymują się na poziomie 91% mimo rosnącego ruchu na drogach.