J
← Back to Team
Marek Zieliński

Starszy Kierowca

Marek Zieliński

fleet@jaypaulmotors.com

Transport aut sportowych o niskim zawieszeniuLogistyka placowa i zarządzanie stokiemObsługa wyciągarek w trudnych warunkachSzkolenie nowych pracowników bazy

Doświadczenie za kółkiem i na placu

Marek Zieliński dołączył do ekipy Jay Paul Motors w marcu 2018 roku. Przez te 6 lat przejechał naszymi autolawetami ponad 412 tysięcy kilometrów bez ani jednej stłuczki czy zarysowania ładunku. Marek to człowiek, który nie traci czasu na zbędne gadanie – dla niego liczy się konkret i to, żeby auto dojechało całe. Specjalizuje się w transporcie pojazdów o nietypowych gabarytach oraz aut luksusowych, gdzie przy wjeździe na lawetę liczy się każdy centymetr prześwitu.

W samym tylko 2023 roku Marek zrealizował 134 zlecenia dla salonów dealerskich w okolicach Poznania i Berlina, przewożąc łącznie 467 pojazdów. Używa pasów transportowych o wytrzymałości 5 ton i osobiście sprawdza ich naciąg co 160-180 kilometrów trasy, bez względu na pogodę. To on wypracował u nas zasadę, że kluczyki w dłoń i jedziemy to jedyny sposób, by uniknąć opóźnień przy załadunku na dużych placach logistycznych.

Marek nie jest tylko kierowcą, ale też specem od układania aut na placu przy ul. Bułgarskiej. Potrafi tak ustawić 11 samochodów na ciasnej przestrzeni, że każde z nich wyjedzie w mniej niż 4 minuty bez przestawiania pozostałych. Odpowiada za stan techniczny trzech naszych lawet marki Iveco, pilnując terminów przeglądów co do jednego dnia. Jeśli Marek mówi, że transport będzie u klienta o 14:15, to zazwyczaj parkuje pod bramą o 14:03.

Prywatnie Marek mieszka w Luboniu i od 23 lat zajmuje się mechaniką hobbystyczną. Ta wiedza przydaje się, gdy trzeba ściągnąć z lawety auto z zablokowaną skrzynią biegów – Marek ma na to swoje patenty z rolkami, które sam przygotował w naszym warsztacie. W zespole Jay Paul Motors pełni rolę mentora i obecnie szkoli 2 młodszych kierowców, ucząc ich, że jasne zasady i zero niespodzianek to podstawa w transporcie międzynarodowym.

Szczerze mówiąc, Marek bywa uparty, jeśli widzi, że auto jest źle przygotowane do drogi przez klienta. Wtedy nie ruszy, dopóki wszystko nie zostanie zabezpieczone według jego standardów. Dla nas to ogromny komfort, bo wiemy, że wozimy konkretnie i bezpiecznie. Bywa, że pracuje w nietypowych godzinach, bo jak sam twierdzi – autostrada najlepiej smakuje o 3:40 nad ranem, kiedy ruch jest najmniejszy.